WIEJSKI SPRZĘT KASKADERSKI

Ostatniego dnia października 1985 r. z taśmy montażowej w Świdniku zjechał ostatni motocykl WSK, motocykl, który stał się legendą. Mówi się często, że to maluch zmotoryzował Polskę. Można z tym polemizować. Po II wojnie światowej niewielu Polaków było stać na samochody. Masowo natomiast zaczęto kupować motocykle. Na długo przed fiatem 126p junaki, SHL-ki, gazele i właśnie WSK-i warczały na polskich drogach. Również mój ojciec był szczęśliwym posiadaczem tej maszyny. A ja, wówczas dwuletni berbeć, płakałem w niebogłosy, ilekroć na nią wsiadał. Podobno to było powodem, dla którego zdecydował się sprzedać motocykl i zacząć oszczędzać na fiacika.

Takich historii
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: