PKS: reaktywacja. Rząd chce więcej lokalnych połączeń autobusowych

Po komendach policji i urzędach pocztowych rząd chciałby przywrócić lokalne połączenia autobusowe masowo likwidowane po 1990 r. Mają one ułatwić życie mieszkańcom mniejszych miejscowości – umożliwić dojazd do lekarza czy urzędu w powiecie.

Od dziesięcioleci tzw. Polska powiatowa stała komunikacją autobusową, głównie dzięki PKS-owi. To się zmieniło po 1990 r., kiedy firma poszła drogą dzikiej prywatyzacji. Łupem załóg PKS-u, samorządów czy zagranicznych przewoźników stały się poszczególne oddziały przedsiębiorstwa. Na bazie majątku PKS-u powstało blisko 200 samodzielnych spółek, w większości przypadków słabych ekonomicznie, bez kapitału i nowoczesnego taboru. Z upływem czasu likwidowały one nieopłacalne połączenia, zwłaszcza do małych miejscowości, a z dawnego rozkładu jazdy pozostały strzępy.
Rząd wreszcie dostrzegł problem. Premier Mateusz Morawiecki podczas przedwyborczych spotkań mówi, jak zaradzić sytuacji, obietnice składa też minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Resort podobno już pracuje nad planami reaktywacji lokalnej komunikacji autobusowej. Wszędzie na świecie taki transport to działalność dochodowa. By to osiągnąć, potrzebna jest jednak odpowiednia skala działania. Jest to możliwe także w naszym kraju. Wskazują na to przykłady firm zagranicznych inwestujących w transport autokarowy w Polsce, a także różne inicjatywy samorządowe. Pomysłów jest wiele.

Spektakularnych sukcesów brak
Biznes jako pierwsi zwietrzyli mali prywatni przewoźnicy dysponujący jednak nie autokarami, lecz tzw. kilkumiejscowymi busami. Opanowali oni najpierw transport dojazdowy z podmiejskich miejscowości do dużych aglomeracji, potem śmiało weszli na rynek połączeń międzymiastowych opuszczony przez dawny PKS, zwłaszcza na tych kierunkach, gdzie nie mieli konkurencji ze strony kolei.
Numerem dwa w komunikacji autobusowej szybko stali się przewoźnicy mający tabor z prawdziwego zdarzenia. Prekursorem był...
[pozostało do przeczytania 61% tekstu]
Dostęp do artykułów: