LORD VADER NA KOŁACH

Dodano: 09/10/2018 - Nr 41 z 10 października 2018

Motoryzacja [Mistrz kierownicy ucieka – Wołga]

Gdy byłem małym chłopakiem, do wieczora graliśmy z kolegami na prowizorycznym podwórkowym boisku w piłkę nożną. A jak już nie było widać piłki, zbieraliśmy się przy osiedlowym trzepaku i czarowaliśmy dziewczyny przechwalając się, kto strzelił więcej bramek. Pamiętam, gdy wracałem do domu, rodzice często powtarzali, że jak tak będę wieczorem się włóczył, to mnie porwie czarna wołga. Owa czarna wołga, która rzekomo porywała dzieci, była postrachem każdego dzieciaka w latach 70. Czarna wołga miała mieć firanki w oknach i białe opony. Nie miała natomiast tablic rejestracyjnych. Jako że w każdej legendzie podobno jest ziarnko prawdy, tak i w tej. Fakt był taki, że ofiarą porwania stał się syn działacza politycznego Bohdana Piaseckiego. Ta sprawa należy do niewyjaśnionych tajemnic PRL-u. Wiedząc, że czarnymi wołgami dysponowały wówczas MO i SB, ludzie dopowiedzieli sobie resztę. Dlaczego o tym wspominam? Bo 10 października 1956 r., czyli dokładnie 62 lata temu, zjechały z
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze