Sarkozy walczy o przetrwanie

Dodano: 24/04/2012

Symboliczna porażka Drugie miejsce w pierwszej turze to osobista porażka Sarkozy’ego. Osobista dlatego, że tym, którzy go nie poparli, nie przeszkadza tyle jego program polityczny, co on sam. Jego styl rządzenia drażni, irytuje. Bogaci przyjaciele biznesmeni, żona modelka, wakacje na jachtach i zegarek za 50 tys. euro, to wszystko nie przysporzyło mu w dobie kryzysu sympatii wyborców. Do tego brak zdecydowania, nerwowość, niespodziewane polityczne wolty. Nie bez powodu francuski dziennik „Le Monde” napisał niegdyś: „Dajcie mu Ritalinę! (popularny lek na ADHD – red.). Potwierdza to fakt, że 64 proc. Francuzów ocenia go negatywnie, podczas gdy premier Francois Fillon od pięciu lat cieszy się niesłabnącą popularnością. Zdaniem ekspertów Sarkozy’emu zaszkodziło także otwarcie na lewo, którego dokonał podczas swojej pierwszej kadencji, integrując polityków kojarzonych z lewicą, jak Bernarda Kouchnera, w rządzie. Bardziej konserwatywni wyborcy stracili do niego zaufanie i
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze