Filozofia prostokątnego stołu

Porozumienia sierpniowe z 1980 r. były kompromisem z przeciwnikiem. Nie porozumieniem, lecz kompromisem, ze względów propagandowych nazwanym porozumieniem. Przy prostokątnym stole zawarły go dwie strony. Okrągły stół był przeciwieństwem tamtych porozumień, on był naśladowaniem drużyny króla Artura. Królem był gen. Kiszczak, który ze swoją drużyną dyskutował nad strategią wobec przeciwnika. A tym przeciwnikiem, którego chciano oszukać, było społeczeństwo. Z Andrzejem Gwiazdą rozmawia Piotr Lisiewicz

W piosence Jana Krzysztofa Kelusa „Sentymentalna panna S” historia Solidarności ukazana jest od tworzących ją, romantycznych robotników w kaskach, po czasy, w których „na widowni” coraz częściej pojawiają się „chłopcy z resortu spraw wewnętrznych”. A potem w pierwsze rzędy wpełzła „swołocz w mundurach różnej maści”. Jakie miejsce w tej historii zajmują porozumienia sierpniowe?
Gdy ludzie słyszą dziś o porozumieniach sierpniowych z 1980 r., bardzo często mylą im się one z porozumieniami przy okrągłym stole w 1989 r. A mylą się nie tylko zwykli ludzie, ale nawet niektórzy dziennikarze. Dlaczego? Bo o tych pierwszych, ich stawce, przebiegu, taktyce protestujących, nic nie wiedzą.
Znają głównie obrazki, właściwie kilka obrazków.
Z kolei o okrągłym stole musieli słyszeć w mediach tysiące razy. Tak że skutki pierwszego porozumienia mylą im się ze skutkami drugiego. A te dwa porozumienia są własnym zaprzeczeniem, przeciwieństwem. Kluczowy jest tutaj kształt stołu.
Dlaczego?
Poza wszystkim, w 1980 r. rozmowy prowadziliśmy na swoim terytorium, w Stoczni Gdańskiej, co nie było bez znaczenia. To komisja rządowa przyjechała do stoczni, a nie my pojechaliśmy na salony. Siedzieliśmy przy stole prostokątnym, właściwie przy zestawionych stołach, po dwóch stronach. I to ma zasadnicze znaczenie. Bo stół prostokątny ma strony, siedzą przy nich dwie drużyny. Istnieją pozycje wyjściowe...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: