Polska czeka na atom. Energia bez udziału węgla

Decyzja o budowie elektrowni jądrowej może zapaść jeszcze w tym roku. Będzie miała znaczenie strategiczne w kwestii zapewnienia na lata stabilnego źródła energii.

Na razie trwają prace przygotowujące tę decyzję. W Ministerstwie Energii została już opracowana aktualizacja Programu polskiej energetyki jądrowej (PPEJ). Teraz czeka ona na akceptację polityczną na szczeblu rządowym. Resort energii bardzo ostrożnie podchodzi do całego projektu, mimo że już 15 lat temu ruszyły pierwsze przymiarki i dyskusje nad kształtem tej olbrzymiej co do skali i kosztów inwestycji.

Droga budowa, ale tania energia
Według ekspertów ME koszt planowanej budowy to według szacunków około 15 mld zł za 1000 MW mocy. Naturalnie ostateczny koszt zależeć będzie od wielu czynników, w tym od liczby i mocy bloków jądrowych. Można przyjąć, że dla elektrowni o mocy docelowej 3000 MW będzie to około 45 mld zł, natomiast przy 4500 MW – około 67 mld zł plus koszty finansowe. Zdaniem Tadeusza Skobla, wiceministra energii odpowiedzialnego za projekt, końcowe wydatki będą zależeć głównie od źródła kapitału finansującego przedsięwzięcie.
Trzeba także uwzględnić fakt, że niedawno rząd ogłosił budowę kolejnego bloku węglowego w elektrowni w Ostrołęce za około 5 mld zł. Ale w ocenie wiceministra wielkość kapitału dostępnego w Polsce, UE i na świecie jest wystarczająca do budowy wielu bloków jądrowych.
Przypomnijmy, że w Polsce projekt pilotuje PGE SA, a dokładniej – jej spółka zależna PGE EJ1. Wiceminister przyznaje, że finansowanie tak złożonego przedsięwzięcia to skomplikowany proces, jednak projekty infrastrukturalne tej wielkości są w Polsce realizowane z powodzeniem od wielu lat, na przykład autostrady czy gazoport. – Kluczowe jest skonstruowanie efektywnego modelu biznesowego i finansowego oraz pogodzenie oczekiwań inwestora, jeśli chodzi o czas zwrotu zainwestowanego kapitału, z potrzebami społeczeństwa i gospodarki. Chodzi o jak...
[pozostało do przeczytania 49% tekstu]
Dostęp do artykułów: