Miasto, które zapomniało Orwella. Zaglądamy do Barcelony

Dodano: 21/08/2018

Podróże [W hołdzie Katalonii]

Nie sposób zrozumieć sztandarowe powieści George’a Orwella – „1984” i „Folwark zwierzęcy” – bez znajomości „W hołdzie Katalonii”. Kluczowe wydarzenia opisane w tym qasi-pamiętniku mają miejsce w Barcelonie, dumnej stolicy Katalonii. Miasto jednak najwyraźniej nie chce o tym pamiętać. Barcelona to stare i dumne miasto – jej korzenie sięgają głębokiej starożytności. Według legendy miał je założyć sam Herakles; wedle innego podania uczynił to ojciec słynnego Hannibala, Hamilkar Barkas, i to od jego właśnie rodu (nazwiska – Barca) miasto przyjęło nazwę. Katalonia wraz ze swoją stolicą ma długą tradycję buntowania się przeciwko aktualnym władcom. Po uprzemysłowieniu w drugiej połowie XIX wieku ta „żyłka anarchistyczna” nabrała cech marksistowskich z silnym elementem antyklerykalizmu – na przykład w 1909 r., podczas rozruchów przeciwko poborowi do armii, spalono 112 budynków, z czego 80 należało do Kościoła katolickiego. Również podczas wojny domowej w latach 1936–1939 tzw
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze