Eurodrezyna Donalda Tuska

PKP Cargo przynosiło ostatnio jako jedyna spółka kolejowa realne zyski. Jej sprzedaż w okresie kryzysu gospodarczego to dobry pomysł? Nie warto poczekać na koniunkturę, aby osiągnąć lepszą cenę, a do tego czasu czerpać zyski z przewozów towarowych? PKP CARGO osiągała wysoki dochód od początku jej powołania do końca 2007 r. Później zaczęła gwałtownie tracić udziały w rynku i wygenerowała prawie 700 mln zł straty za ostatnie trzy lata. Dopiero od niedawna uzyskuje pierwsze zyski. W takiej sytuacji rynkowej i ekonomicznej PKP Cargo zbywanie większościowego pakietu akcji jest godzeniem się na skutek, którym będzie nieuzyskanie godziwej ceny. Jako byłego ministra transportu i budownictwa co innego w tej sprawie mnie intryguje. Na stronie internetowej Ministerstwa Infrastruktury pojawił się w dniu 2 marca komunikat, w którym czytamy m.in. „Minister Infrastruktury w listopadzie 2008 r. udzielił spółce PKP CARGO S.A. pełnomocnictwa do dokonania czynności prawnych, związanych
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze