DOBRY NIEMIEC

Wyjechała na wakacje nasza podopieczna, a my wcale nie byliśmy niegrzeczni. Parafrazuję oczywiście słowa piosenki grupy Kult. Ponieważ tęskniliśmy z żoną za naszą córką, która pojechała na obóz harcerski w okolice Bydgoszczy, postanowiliśmy ją odwiedzić.

Porozmawiałem z kim trzeba i niedługo potem siedziałem za kierownicą samochodu, który, jak zapewniano, poradzi sobie bez problemów na szutrowych leśnych drogach. A dowiedziawszy się, że podobno w okolicach Bydgoszczy sporo padało i zrobiły się kałuże, również sam byłem przekonany, że wybór volkswagena tiguana będzie trafiony. Muszę przyznać, że podobnie jak w seacie atece, którym jeździłem jakiś rok temu,
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: