Doświadczenia integracji z Unipetrolem pomogą fuzji z Lotosem. Orlen w Czechach

Scenariusz, w którym rafinerie czeskie należałyby do Rosjan, był jeszcze nie tak dawno całkiem realny. W 2006 r. Łukoil był zainteresowany kupnem od ConocoPhilips udziałów w rafinerii, a w 2011 r. Gazprom toczył rozmowy z Eni o ich zakupie. Obecność producenta surowca tak blisko naszej granicy mogła w dłuższej perspektywie zagrozić konkurencyjności naszych zakładów w Polsce – mówi Tomasz Wiatrak, wiceprezes Unipetrolu, czeskiej spółki paliwowej z Grupy Orlen. Rozmawia Maciej Pawlak.




Jaki jest rachunek zysków i strat przejęcia Unipetrolu przez PKN Orlen?
Wszyscy na tym zyskali. Zyskał Unipetrol, zyskał też PKN Orlen. Więcej, korzyści odniosły Polska, Czechy, a nawet cały nasz region Europy.

A bardziej konkretnie? Na czym polegają te korzyści?
Firmy działają dla zysku. Możemy zatem odnieść się bezpośrednio do prostego rachunku finansowego, który jednoznacznie pokazuje korzyści wynikające z tego przejęcia. W 2005 r. Orlen zapłacił 1,8 mld zł za prawie 63 proc. akcji Unipetrolu. W latach 2006–2017 zaraportowana została przez Unipetrol EBIDTA w wysokości około 10 mld zł. A więc od strony finansowej transakcja ta zwróciła się kilkakrotnie. Obecnie znajdujemy się wśród pięciu największych firm w Czechach. Myślę, że w całej historii polskiej gospodarki jest to najbardziej udana duża inwestycja zagraniczna. Równocześnie dla Unipetrolu i Orlenu transakcja oznacza korzyści ze współpracy w ramach całej grupy. Takie korzyści daje m.in. optymalizacja zarządzania przepływem produktów. Pomaga to realizować bieżące zyski, jak i radzić sobie lepiej w wypadku czasowej niedostępności czy nadprodukcji danych produktów. W większej grupie dużo łatwiej jest zarządzać ich przepływem – przesyłać z i do magazynów w Polsce i za granicę. Nasze dwie rafinerie w Czechach (w Litvinovie i Kralupach), gdzie produkujemy paliwa, mogą zaopatrywać Polskę także np. w sytuacji ograniczonych wolumenów na...
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: