Totalna porażka racjonalisty?

FILM [„WYSPA TAJEMNIC” DAWAŁA WIĘCEJ]

Horror bada swoje granice estetyczne i intelektualne. Jestże czystą grą, ożywczym dreszczem dla naszych nerwów czy jednak dotyka tajemniczej istoty rzeczy i natury naszych potrzeb? Oto „Szepty” pokazywały pogromczynię spirytystycznych kantów, która nieoczekiwanie wkracza w krainę traum dzieciństwa i duchowych powojennych spustoszeń. W „Magii w blasku księżyca” magik robił psikusa koledze, stawiając na jego drodze dobrze poinformowaną, piękną oszustkę. „Przebudzenie dusz”, obraz bezsprzecznie wbijający widza w fotel i mrożący krew w żyłach, nie mierzy tak wysoko. Nie demaskuje blagi, nie utwierdza w wierze. W tej adaptacji głośnej sztuki teatralnej nie chodzi o zbadanie granic poznania, jeno o fizjologiczne dreszcze i publiczność wyprowadzoną w pole. Alter ego widza, nadęty demistyfikator zjawisk nadprzyrodzonych, profesor Goodman, otrzymuje wezwanie od wielkiego poprzednika, Camerona, by zajął się trzema niewyjaśnionymi zjawiskami, które mogą zachwiać jego
     
54%
pozostało do przeczytania: 46%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze