KŁUS 245 KONI

Motoryzacja [Mistrz kierownicy ucieka - BMW Z4 sDrive 28i]

Gdy nadchodzi lato, producenci, a za nimi (bądź na ich zlecenie) pisma motoryzacyjne, zaczynają dostrzegać zalety kabrioletów. Nie ukrywam, że komentują to w dość sztampowy, banalny i co roku ten sam sposób. „Chcesz poczuć wolność, wiatr we włosach, czuć się nieskrępowany, spróbuj jazdy kabrioletem”. Mam wśród znajomych takich, którzy dali się nabrać na te slogany i nabyli samochody bez dachu. Zapomnieli jednak, że klimat Polski różni się znacznie od tego na Florydzie czy w Kalifornii, i u nas taki samochód może być co najwyżej drugim autem w rodzinie. A ponieważ stać ich było tylko na jeden, więc musieli jeździć cabrio również przez całą zimę. Teraz u progu lata, gdy zrobiło się ciepło, na drogach pojawiło się sporo kabrioletów. Oczywiście przeważająca większość ich właścicieli nie jest tak nierozsądna jak moi znajomi i traktuje swoje kabriolety jako tzw. fun cary, czyli auta mające sprawiać przyjemność z jazdy. Większość z nich to starsze egzemplarze, kupowane za
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze