4 czerwca – pseudoświęto

Felieton [Przeszłość powróci ideą]

4 czerwca 1989 roku. Władze III RP – Komorowski, Tusk et consortes – kazały nam obchodzić rocznicę tego dnia jako wielkie święto państwowe. Święto odzyskania niepodległości. Tylko czy na pewno ją wówczas odzyskaliśmy? Czy rzeczywiście nastąpił jakiś przełom, czy była to jednak kontynuacja PRL-owskiego państwa, jego instytucji i układów? Właściwie jeden fakt powinien wystarczyć do odczarowania tego pseudoświęta – okupacyjne wojska rosyjskie stacjonujące w Polsce aż do 1993 r. A mentalność homo sovieticus pozostała do dziś. W związku z owym pseudoświętem w 2014 r. gościł u nas prezydent USA Obama. Poprawił tragiczną wpadkę sprzed dwóch lat o polskich obozach koncentracyjnych, ale przede wszystkim mówił o wolności, którą mamy zawdzięczać pokonaniu komunizmu. Tymczasem kilka dni wcześniej odbył się uroczysty pochówek Wojciecha Jaruzelskiego w miejscu, gdzie nigdy nie miał prawa być pochowany, czyli na warszawskich Powązkach Wojskowych – nekropolii polskich bohaterów.
     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze