Szantaże emocjonalne

Jedna ze stron niedobranego związku, w którym tkwi obecnie polskie społeczeństwo, zaczęła z powodzeniem stosować znany w dziedzinie psychologii chwyt, zwany szantażem emocjonalnym. Jaką siłę mają emocje, można zobaczyć na przykładzie pewnego spotkania w szkole w niemieckim mieście Rostock w 2015 r.

Kanclerz Angela Merkel stanęła tam naprzeciw dużej grupy nastolatków i odpowiadała na ich pytania. Już wtedy dzieci te były zainteresowane kwestią uchodźców i nielegalnej imigracji. Znalazła się wśród nich dziewczynka pochodząca z Palestyny. Opowiadała o sobie, o swojej przebywającej w obozie rodzinie, z którą pragnęłaby się połączyć, i spytała, co pani kanclerz może w tej sprawie zrobić. Angela Merkel odpowiedziała jej bardzo realistycznie: „W obozach dla palestyńskich uchodźców w Libanie jest jeszcze wiele tysięcy ludzi. I gdybyśmy powiedzieli: »Wszyscy możecie przyjechać. I wszyscy z Afryki też i w ogóle wszyscy«, nie udźwigniemy tego”. Wtedy dziewczynka rozpłakała się. Nie da się wystąpić, zwłaszcza przed kamerami, przeciwko małej, płaczącej dziewczynce. Więc kanclerz Merkel uległa. Złożyła jej pewne obietnice, a potem wypowiedziała swoje słynne Willkommen. Szantaże emocjonalne bywają rozmaite. Właśnie obserwujemy jeden z nich w naszej rodzinie. Dlaczego obóz opozycji jest w tym taki dobry? Pozornie (jeśli wierzyć sondażom) mniejszy i słabszy, zorientował się, że jego silniejszy (jeśli wierzyć sondażom) partner, czyli obóz Dobrej Zmiany, jest podatny na manipulacje, ponieważ pragnie aprobaty. Aby zyskać uznanie czy choćby krótkotrwały efekt ogólnej pochwały, partner silniejszy odkładać musi na bok cele nierzadko mądrzej zaplanowane i długofalowe. Musi kluczyć między wrażliwymi miejscami, które wybiera słabszy, ale grający na emocjach szantażysta. Ten zaś, zdobywszy przyczółek, zamierza opanować powoli resztę. Te miejsca są perfidnie wybrane i z premedytacją ulokowane na mapie społecznej wrażliwości. W sumie nic odkrywczego, szlachetnie...
[pozostało do przeczytania 39% tekstu]
Dostęp do artykułów: