Polityka i show: Sinatra już nie wróci

Pochodzący z ubogiej rodziny Christian Wulff był uzależniony od blasku i splendoru, chętnie otaczał się ludźmi sceny i wielkiego ekranu. Hanowerska prokuratura, analizująca niejasne powiazania byłego prezydenta ze światem show-biznesu, za szczególnie frapujące uznała nader serdeczne relacje z aktorami i reżyserami.

A to dlatego, że w Niemczech to państwo (za pośrednictwem landów) odpowiada za wsparcie finansowe dla publicznych środków masowego przekazu, produkcji filmowych etc. Nic dziwnego, że producenci filmowi uznali przyjaźń z byłym premierem kraju związkowego za opłacalną. Wulff nie wzbraniał się zresztą przed ich zakusami, biorąc za dobrą monetę wszelkie przejawy
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: