Kiedy gram, na nic nie zwracam uwagi! Ikona rocka, czyli Tony Levin

Kultura [Wywiad]

Wybitny muzyk, wirtuoz, kompozytor, artysta, o którego zabiegają największe gwiazdy, Tony Levin specjalnie dla „Gazety Polskiej” mówi o muzyce i życiu w trasie koncertowej oraz o pracy u boku gigantów rocka, takich jak King Crimson, Peter Gabriel czy Pink Floyd. Rozmawia Piotr IwickiMoże zacznijmy od wymienienia zespołów i nazwisk połowy encyklopedii rocka, z którymi grałeś… Tony Levin: (śmiech). To może zabrać sporo czasu.Obiecuję nie wymieniać blisko sześciuset płyt, na których grasz. Ale wróćmy do artystów: trio Bozzio Levin Stevens, Peter Gabriel, legendarne formacje King Crimson, Yes, Pink Floyd, John Lennon i Dire Straits. Do tego można śmiało dodać Joan Armatrading, Alice Coopera, Cher, Seala, Davida Bowie, Tracy Chapman. Co z tego z perspektywy lat jest dla Ciebie najważniejsze? Tak jak większość muzyków, nie oglądam się w przeszłość. Po prostu zanurzam się w tym, nad czym aktualnie pracuję, a czasami patrzę trochę przed
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze