Niemiecki Gentleman

Motoryzacja [Mistrz kierownicy ucieka - MINI Clubman Cooper 1.5 turbo]

Tydzień temu pisałem o śmierci indywidualizmu w motoryzacji. Gdyby zakleić znaczek umożliwiający identyfikację, niewiele osób powie, czy model, na który patrzy, jest volkswagenem, skodą albo fordem czy hyundaiem. Citroen tę „jednakowość” wykorzystuje nawet w swojej kampanii reklamowej, twierdząc, że produkuje auta, które różnią się od innych. Lecz jest firma wyróżniająca się swoimi samochodami jeszcze bardziej niż Francuzi. To Brytyjczycy z mini. Tu znawcy tematu uśmiechną się z politowaniem i zapytają: jacy to Brytyjczycy? Chyba Niemcy. I będą mieli rację. Mini to obecnie niemieckie samochody. Lecz przy okazji jakże brytyjskie. W czasie długiego weekendu miałem okazję zapoznać się z mini clubmanem, który mnie zauroczył. Choć nie od razu. Najpierw starałem się znaleźć wady auta. Nie było trudno, bo przecież na pierwszy rzut oka widać, że to żadne mini. Raczej medium. A w porównaniu z oryginalnym brytyjskim austinem (morrisem, roverem) mini to nawet maxi. 4,25 m
     
24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze