Kali z Rue Wiertz

Felieton [Widziane z Brukseli]

Niektórzy – może złośliwie, ale coraz bardziej prawdziwie – mówią, że w Unii Europejskiej obowiązuje tylko jedna zasada. Tą zasada jest brak zasad. Inni twierdzą, że jedynym unijnym standardem jest fakt istnienia … podwójnych standardów. Ostatnia decyzja struktury europarlamentu odpowiedzialnej za obserwację wyborów w różnych państwach świadczy w spektakularny sposób o tychże podwójnych standardach. Mnie i europosła Kosmę Złotowskiego (również Prawo i Sprawiedliwość) odsunięto od możliwości obserwacji wyborów z ramienia PE do końca tej kadencji. Ta sama „kara” (dobrze, że nie cielesna...) spotkała również brytyjskiego europarlamentarzystę Davida Campbella-Bannermana, skądinąd wnuka premiera Jej Królewskiej Mości z lat 20. XX w. Wszyscy trzej pojechaliśmy z oficjalną delegacją trzeciej co do wielkości grupy politycznej w PE – Europejskich Konserwatystów i Reformatorów – do Azerbejdżanu, aby obserwować tamtejsze wybory prezydenckie. Byliśmy w Baku i poza nim.
     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze