NIE PROSIŁY SIĘ NA ŚWIAT

Zwraca uwagę opinia, że rodzice nie lubią dzieci. Więc po co je mają? Przecież dzieci nie proszą się na świat. Czy rodzice są dziś tak bardzo niedojrzali emocjonalnie, że nie stać ich na zwykłe uczucie miłości, do siebie i do własnych dzieci? Czy dziecko ma być zabawką, która szybko się nudzi i zawadza w korzystaniu z życia, z konsumpcji, bo kosztuje, a rodzice nie potrafią zrezygnować ze swoich przyjemności? A może jest tylko inwestycją w prestiż rodziców, kosztowną, bo wymagania są coraz większe? Prywatne szkoły, modne ciuchy, gadżety i całe to wyposażenie społeczeństwa spod znaku zaspokajania zachcianek.

Dzieci? jak wynika z tego badania? nie są szczęśliwe w tym świecie rozbitych małżeństw, pozbawione beztroskiego dzieciństwa, przynależnego każdemu synkowi i każdej córeczce, pod warunkiem, że będzie normalne. W telewizji w jednym z programów zagranicznych pokazują niebywały spektakl – wybory kilkuletniej miss. Rzecz dzieje się w USA. Tłuste mamusie prezentują swoje pociechy na wybiegu? wypindrzone, wyliftingowane, umalowane i ufryzowane małe, nawet trzyletnie dziewczynki. I bardzo nieszczęśliwe, ale starające się dobrze wypaść, żeby sprostać wymaganiom mamusi. Mamusia jest dumna, głównie z siebie. Bo choć jest szpetna i gruba, ale proszę, stać ją na takie śliczne dziecko. Tak wygląda współczesne rodzicielstwo? i śmiesznie, i szpetnie.
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: