Ta europejskość to nienormalność

Pijar podwyższa ceny Okazuje się jednak, że te narody, francuski i polski, już nie podziwiają swoich władców, gorzej – zaczynają ich mieć dość. A to dlatego m. in., że odkryły cel główny, jaki obu tym panom przyświeca – zachowanie się przy władzy nie dzięki reformom, zrozumieniu potrzeb społeczeństwa, a przede wszystkim tych najbiedniejszych jego członków, ale funkcjonowaniu przy pomocy speców od wizerunku. Tak się jednak składa, że o wizerunek zabiegają dziś wszyscy, dziennikarze każdej opcji, lepsi lub gorsi artyści, prawdziwi eksperci i eksperci od siedmiu boleści, feministki, homoseksualiści, urzędniczki na poczcie i sprzątaczki. Wizerunek rządzi światem, który jest wirtualny. I wygląda na to, że wkrótce się znudzi, bo na portalach internetowych nawet anonimowi komentatorzy nie zapominają o tym, jakie zrobią wrażenie na anonimowych czytelnikach ich amatorskich „felietonów”. Rzecz w tym, że wizerunek nie zastąpi chleba i wielkanocnych jajek, nie poprawi stanu
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze