Kontynentalne ogłupienie

Unia Europejska, bezkrytycznie powtarzając historyjki o emisji dwutlenku węgla, sądzi, że wprowadzenie, tylko w naszej części globu, restrykcyjnych i drakońskich ograniczeń w tym względzie będzie miało jakikolwiek wpływ na klimat ziemski. Gdy ekosceptycy wskazują, że żaden z największych emitentów spalin (Chiny, Rosja, USA, Indie i Brazylia) ani myśli ograniczać konkurencyjności swojej gospodarki, by zapewnić dobre samopoczucie egzaltowanym ekologom ze starego kontynentu, a ruchy powietrza w naszej ziemskiej atmosferze nie dadzą się powstrzymać nawet najsurowszymi dyrektywami Brukseli, wówczas pada argumentacja zaczerpnięta z nauczania przedszkolnego, właściwa i skuteczna jedynie wobec najmniej niezależnych myślowo starszaków. Euro-ekolodzy powiadają bowiem, że musimy swym działaniem dać trucicielom dobry przykład. Gdybym zatem nie podejrzewał tego, co podejrzewam, sądziłbym, że Unia to zbiorowisko egzaltowanych naiwniaków. Jest jednak – jak przypuszczam – inaczej. Duńska prezydencja
     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze