Wenezuela - Hugo Chavez: fan marksizmu na rozdrożu

W 2010 r. na fali rosnącego niezadowolenia, po pięciu latach nieobecności, opozycja wróciła do parlamentu, tylko o włos przegrywając z socjalistyczną partią Chaveza. Dyktator utrzymał wyraźną przewagę w Zgromadzeniu Narodowym jedynie dzięki manipulacjom przy systemie wyborczym.Przedwyborcze rozdawnictwo Po zmianach w konstytucji większość władzy została przetransferowana w ręce prezydenta. Głosowanie do parlamentu było więc traktowane jako pierwsza próba sił przed tegorocznymi wyborami prezydenckimi. Mimo spadku popularności Chavez, jako jedyny powszechnie rozpoznawalny polityk w kraju, był uważany za ich zdecydowanego faworyta. Powątpiewano, czy doraźnie zjednoczona opozycja w ogóle zdoła wyłonić wspólnego kandydata, mogącego zagrozić urzędującemu przywódcy. Chavez wciąż ma pełną kontrolę nad mediami i administracją państwową, które zostaną zaprzęgnięte do walki wyborczej. Dążeniom do reelekcji podporządkował też plany gospodarcze. Mimo panującego w kraju i na
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze