Dziwny proces Beaty S.

Ten proces toczy się wolno, bo ktoś uznał sprawę za polityczną. W związku z tym sędziowie wzywają po raz n-ty świadka, który wprawdzie złożył już kilkakrotnie wyczerpujące zeznania, ale ponieważ nazywa się Tomasz Kaczmarek i w tym czasie zdobył mandat poselski, uznano, że nie zaszkodzi, gdy w nowym charakterze pojawi się w sądzie. Sędzia Małek nie kryje: – Jeszcze nie wiemy, czy będziemy zadawać świadkowi pytania. Wzywamy go, bo być może będzie zeznawać. Tak więc mamy pożądany zestaw. Zepsuta posłanka PO zestawiona z posłem PiS. Trochę łez i histerii na sali rozpraw. Oskarżeń pod adresem CBA. Ona miała być zła, on dobry? Czy jakoś tak… W głowach wyborców nietrudno zasiać zamęt. I być może o to chodzi.
     
100%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze