Czarownica przyjeżdża z prezentami

FILM [DWA W JEDNYM, DWA DYSKURSY]

Jagoda Szelc, reżyserka, dostała w Gdyni nagrodę za scenariusz. Jedną, choć zrobiła dwa filmy. Mula mieszka w górach z córką Niną, mężem i starą matką, w miejscu, do którego jedzie się jak do hotelu Panorama w „Lśnieniu”. W domu i kościele nerwowe przymiarki do uroczystości pierwszej komunii Niny. Przybywają przyjaciele, przywożą siostrę Muli, Kaję, to w istocie biologiczna matka dziecka. Mula żąda od Kai, by nie psuła status quo i dochowała sekretu. Dramat czytelny, mieszczański. Ten pierwszy film, źle napisany, mało wyjaśnia. Dlaczego dziecko nie jest z matką, skąd wraca Kaja, czego chce? Ale trwa już drugi, poprzedzony zapowiedzią we wstępie, że dotyczy zdarzeń przyszłych. No i mamy niepokojącą naturę, niby w „Pikniku pod wiszącą skałą”, dialogi niezgodne z kontekstem i sytuacją, narastające szaleństwo ludzi, bredzenie księdza, niesforność dzieci. Widzimy Kaję jako burzącą równowagę czarownicę; siostra histeryzuje, a Kaja w niepojętej scenie wyciąga jej z ust
     
54%
pozostało do przeczytania: 46%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze