Ku obronie wolności

Felieton [Myśli nienowe]

Bitwa pod Racławicami, stoczona 4 kwietnia 1794 r., jest szczególna. Przede wszystkim z racji tego, iż wiktorii odnoszonych w trakcie powstań narodowych było niewiele, a ta w dodatku wyróżniała się także innymi wartościami niż tylko taktyczno-militarne. Jak chociażby dobrze nam znany udział kosynierów. Insurekcja Kościuszkowska, podobnie jak następne powstania, nie skończyła się sukcesem. Doszło do kolejnych, ostatecznych rozbiorów i Polska zniknęła z mapy. Jednak czyn Kościuszki i jego żołnierzy stanowił ziarno, zaczyn dla przyszłych pokoleń. To na legendzie Naczelnika budowano wychowanie patriotyczne i obywatelskie. Nie tylko sam czyn bojowy był jego spuścizną, bo także – a może przede wszystkim – był nim sens działań powstańczych. Wystarczy zerknąć w akt insurekcji, ogłoszony uroczyście na krakowskim rynku, by zobaczyć duchowe przyczyny walki z Moskalem. Tekst ułożony przez Kołłątaja zaczynał się od wskazania przyczyn nieszczęść Polski. Były nimi „niegodziwość
     
48%
pozostało do przeczytania: 52%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze