Bogu dzięki – jestem Polakiem...

Felieton [Widziane z Brukseli]

Nawet Indianie w Ameryce Północnej wsparli rząd Prawa i Sprawiedliwości! Pośrednio, bo pośrednio, dialektycznie, bo dialektycznie, ale fakt jest faktem. Czerwonoskórzy z Kanady poparli tych, których dewizą w życiu społecznym jest: „Precz z czerwonymi”. W czym rzecz? Kanadyjscy Indianie zablokowali inwestycje w swoim kraju, które poczynił – za rządów PO–PSL – KGHM... Cóż, biednemu platformersowi wiatr w oczy wieje, a i ekskoalicjant też do szkoły (życia) ma pod górkę. Z Kanady rzut moherowym beretem do Polski. A tu mój dobry znajomy, człek cierpliwy, może dlatego, że srodze przez życie doświadczony, z podziwu godnym samozaparciem obserwuje media dawniej prorządowe, a obecnie opozycyjne. Powiedzieć „proopozycyjne” – to mało. One są samą esencją totalnej opozycji. Ba, tę opozycję wręcz zastępują, podsycają, cyfrową konewką podlewają, chuchają, dmuchają i wlewają w nią drugie, trzecie, czwarte itd. życie. Otóż ów znajomek, po obejrzeniu kilkudziesięciu programów
     
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze