„Historie same do mnie przychodzą”

Kultura [Wywiad]

„Kobiety mafii” to kino czysto rozrywkowe, jednak nie rezygnuję z tematów ważnych społecznie. Jestem filmowcem, instynktownie podążającym za tematami, które do mnie niejako same przychodzą – opowiada Patryk Vega. Z reżyserem „Botoksu” i „Kobiet mafii” rozmawia Magdalena PiejkoJutro w kinach długo oczekiwana premiera filmu „Kobiety mafii”. Powraca w nim Pan do swojej ulubionej tematyki… Już po pierwszych pokazach testowych ludzie byli zaskoczeni tym filmem, ponieważ po raz pierwszy zająłem się miłością. Myślę, że nikt jej w taki sposób nie pokazał. W filmie znajdą się też te wszystkie elementy, na które czekają moi stali widzowie. Mam też nadzieję, że pozyskam nim żeńską widownię. Teraz będę robił głównie filmy o kobietach. Co roku, w lutym, po walentynkach, będzie się ukazywać kolejna część „Kobiet mafii”. To ma być trylogia. Zamierzam też zrobić film o kobietach w sądownictwie i o tych uzależnionych od seksu, zakupów i pracy. Dla mnie najbardziej
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze