Ścieżką Dodo. Z roku na rok ubożejemy

Świat się zmienia. Naukowcy szacują, że rocznie średnio znika z powierzchni ziemi około 5 tys. gatunków. Wiele z nich jeszcze do niedawna należało do powszechnie spotykanych. Czy jest się czym przejmować?

Mówi się o nich, że były to najgłupsze ptaki, które kiedykolwiek stąpały na Ziemi. Nie należały również do zbyt urodziwych. Pierwsi podróżnicy, którzy docierali na dzisiejszy Mauritius, opisywali je w następujący sposób: „Ciało mają okrągłe i nadzwyczaj tłuste, tak, iż mało jest takich, które by pięćdziesięciu funtów (funt to około 0,45 kg – przyp. red.) nie przeważały. Stają się tak tłuste i grube dla powolnego chodu swojego. Znać im z oczu melancholię, może iż natura tak źle im usłużyła i dała tak wielkie ciało, a tak małe skrzydła, że nie mogą unieść je z ziemi i na nic im służyć, chyba tylko na okazanie, że są ptakami. Głowa ma kształt bardzo niezwyczajny. (…) Tył jest całkiem okrągły, mały, a na nim stoją jasnozielone pióra błyszczące jak diamenty. Całym pierzem na ptaku jest puch delikatny, jak na młodych gęsiach, wyjąwszy ogon, który składa się z trzech albo czterech piór”. Nic dziwnego, że marynarze nazywali go Walgvogel, czyli ptakiem wywołującym obrzydzenie. Ptaki dodo, bo o nich oczywiście mowa, były prawdziwym hitem w XVII w. Jak opisują żeglarze odwiedzający w tym czasie Mauritius, w ogóle nie bały się ludzi. Ci tymczasem traktowali je jako jedno ze źródeł pożywienia, mimo że, jak twierdzili, ich mięso, poza żołądkiem i piersią, nie było zbyt smaczne. Jednak ponoć żołądek był tak znaczny, że najadało się nim dwóch mężczyzn. Nieduża płochliwość sprawiła z pewnością, że ptaków tych nie spotkamy już dziś na ziemi.

Została po nim tylko nóżka
Pierwszy kontakt dodo z ludźmi nie był taki zły. Mauritius odkryli bowiem w 1510 r. Portugalczycy. Problem zaczął się jednak, gdy na wyspy dotarli Holendrzy, którzy rozpoczęli kolonizację tych terenów. To oni zaczęli m.in. zmieniać faunę wysp. Łapali dodo...
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: