Jej porcelanowa uroda. Sylwetka Tamary Wiszniewskiej

Dodano: 09/01/2018 - Nr 2 z 10 stycznia 2018

Kultura [Z wizytą w „Nowym Państwie”]

Jej oszałamiającą przedwojenną karierę przerwały wojna, komunizm i wygnanie, a najmłodsza gwiazda polskiego kina pracowała w Ameryce jako robotnica, sprzedawczyni i tłumaczka w muzeum Kodaka. „Nieznana przedtem młodziutka dziewczyna warszawska, wyłowiona przypadkiem z szarego tłumu statystek, zapowiada się na znakomitą wielkość artystyczną. Zjawisko to liczy zaledwie szesnaście lat, mimo to grą swą wzbudziła zachwyt” – tak o Tamarze Wiszniewskiej pisał w 1936 r. tygodnik „Kino”. Rok później gazeta ta zapytała aktora Mieczysława Cybulskiego, która polska aktorka ma według niego największy sex appeal. „Głosuję na Tamarę Wiszniewską. Mieć zaledwie »szczenięce lata« i już 10 filmów za sobą – czy to nie jest zasługa jakiegoś tajemniczego fluidu, który bije z jej delikatnej, szczupłej postaci, a któremu na imię sex appeal?” – odpowiedział słynny aktor. (…) Po ukończeniu gimnazjum w 1934 r. trafiła do ciotki do Warszawy. Jako utalentowana początkująca tancerka trafić powinna
     
31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze