Słownik kieszonkowego „demokraty” (2)

Dodano: 02/01/2018 - Nr 1 z 3 stycznia 2018

Opinie [Zrozumieć „totalną opozycję”]

Uprzedzam, kontynuacja tej odrażającej lektury sprawi, że nie tylko nie staniecie się obywatelscy i nowocześni, ale nawet nie zasłużycie na to, aby być Europejczykami takimi, jak choćby Roza von Thun, Michał Boni czy Dariusz „Buyer” Rosati.Demokracja W rozumieniu „demokratycznych demokratów” demokracja to ustrój, w którym rządzą potomkowie awansowanych przez Stalina fornali. Fornal zaś to taki typ, który nie tylko nie posiadał żadnej własności, ale jeszcze nienawidził tych, którzy cokolwiek posiadali. Natomiast kiedy „władza ludowa” cokolwiek mu dała, to dokradał z największą ochotą wszystko, co wpadło mu w ręce. Mówiąc najprościej: fornal, to najgorsza, wioskowa szumowina. Z tej „gleby” wyrosło „państwo”, które dotąd w Trzeciej RP miało najwięcej do powiedzenia. Jak teraz zostało pogonione tam gdzie miejsce „państwa”, to jazgocze i poszczekuje z nienawiścią równą swoim dziadom – założycielom dziadostwa w Polsce. Demokracja jest wtedy, gdy my rządzimy
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze