Petru i jego problemy z Polską

Dodano: 02/01/2018 - Nr 1 z 3 stycznia 2018

Felieton [Lubię dinozaury]

– To zawsze jest problem z własnym krajem... Trzeba postępować zgodnie z traktatami. Dlatego tak jak E. Bieńkowska, głosowałbym za artykułem 7 – stwierdził Ryszard Petru kilka dni temu w radiu. I po raz kolejny musiałem z podziwem spojrzeć na tę polityczną gwiazdę. Taka szczerość? Uczciwość. W końcu powiedział coś bardzo ważnego. Ten obóz polityczny, szeroko pojęty, także formacja „intelektualna”, wciąż ma jeden wielki problem. Polskę i Polaków. A że zbyt zaściankowi, a że za wolno się adaptujemy, a że słuchać mądrzejszych z Brukseli nie chcemy, a że religia nie na czasie, a że nasza tradycja jakaś nie taka, ba, tradycja? Nawet etnicznie nie jesteśmy w porządku, lepiej byłoby przyjąć te kilkanaście milionów uchodźców, trochę bogactwa genetycznego, urozmaicenia, europejskości (zapośredniczonej przez Afrykę i Bliski Wschód), by zawitały w domowe pielesze. Skądinąd zatrzymajmy się na chwilę przy temacie uchodźców. Warto zwrócić uwagę, że buzie wycierają sobie wciąż
     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze