Krajobraz po „Bolku”, „GW” i TVN

Po tym, gdy bardzo delikatnie wspomniałem o jego agenturalności z początku lat 70. i dodałem: „odczuwam żal dla człowieka, który rzeczywiście był w tej roli z Wyspiańskiego, gdy miał »złoty róg«. Jeżeli mu zostanie wymierzona sprawiedliwość, to może być dla niego straszna rzeczywiście tragedia” – jeszcze tej samej nocy Wałęsa opublikował wściekły list otwarty, w którym miotał wulgarne wyzwiska i grzmiał: „Ojciec Rydzyk i całe to środowisko zostało dobrane chyba przez szatana, by zniszczyć Wiarę i Polskę!”

Po ataku na „psycholi od Rydzyka” Wałęsa zapowiedział wytaczanie procesów: „Jeśli będzie w dalszym ciągu udostępniał małpom brzytwę i będą opowiadać kłamstwa i nie będą reagować na to – to podaję to radio i ojca Rydzyka do sądu za zniesławienie”. Zarzucił Radiu Maryja próbę zniszczenia „Solidarności” oraz podważenia największego w historii Polski pokojowego zwycięstwa i insynuował: „Wyszkowski zapomniał o jednej grupie agentów, niezdefiniowanej, nienazwanej, arcyszkodliwej. To zakompleksieni mąciciele, ludzie tchórzliwi, intryganci”.

Najgroźniejszy był jednak inny wątek – zaznaczając, że „nie ma nic przeciwko tematom religijnym poruszanym na antenie”, Wałęsa zażądał odebrania Radiu Maryja koncesji na nadawanie.

Od tej chwili zjednoczony front beneficjentów okrągłego stołu, z „GW” i TVN na czele, z całą otwartością prowadził agresywną propagandę przeciw „psycholom od Rydzyka” i „panu Rydzykowi” (też forma zainicjowana przez człowieka z Matką Boską w klapie) osobiście.

Po siedmiu latach Wałęsa, wzmocniony Palikotem, znowu powtarza stare bolszewickie zaklęcia (zachowuję pisownię oryginału): „Szatan z Torunia dalej rozrabia (…) czy szatanowi należy powiększać pole działania. Dlatego mam nadzieje, że ludzie zdrowej wiary w porę zatrzymają szatańskie działania nieodpowiedzialnych ludzi z Torunia. Będą wspierać działania religijne, a wszystkim innym powiedzą dość SZATANIE. Na to liczę, dopóki nie jest za późno”.
...
[pozostało do przeczytania 32% tekstu]
Dostęp do artykułów: