Polowanie na Gaucka

Dodano: 28/02/2012 - Nr 9 z 29 lutego 2012

Angela Merkel nie tyle poczuła się urażona tym, że Gauck wrócił jak bumerang po tym, jak dwa lata temu własnoręcznie wyrzuciła go z niemieckiej polityki, ale tym, że postawiła na złego konia. Kompromitacja Wulffa jest bowiem jej własną. Żelazna dama Europy, na której widok Sarkozy, Barosso i dziesiątki innych spuszczają z tonu, posadziła w Bellevue człowieka, który splamił urząd prezydenta Republiki Federalnej Niemiec machlojkami podrzędnego cwaniaka. Jeżeli kanclerz Niemiec nie wie, komu na własnym podwórku udziela wsparcia, jeżeli nie zdołała prześwietlić Wulffa na okoliczność wszystkich możliwych tajemnic, trupów schowanych po szafach i poza nimi, to państwo niemieckie nie jest być może tak poważne, za jakie zwykło się je uważać. Powrót Gaucka musiał być dla Merkel ciosem, ale medialne przeczołganie Wulffa musiało być nieporównywalnie boleśniejsze.Frustracja szpicla Joachim Gauck może irytować przeciwników politycznych. Słynie ze swojej elokwencji i opanowania,
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze