Pełną garścią z kieszeni obywateli

Zapomnieli o demografii Tocząc zawzięty spór, ani obrońcy OFE, ani rząd nie podali (nie chcieli? nie umieli?) nawet w przybliżeniu wysokości potencjalnych emerytur przy składce 7,3 proc. do OFE oraz wysokości, gdy dwie trzecie składki zostanie przesunięte do ZUS. Nie wspomnieli nawet o ryzyku spowodowanym lokowaniem pieniędzy ze składek emerytalnych na rynkach finansowych. Podkreślali ogólnikowo, że wysokość emerytur zależy od stanu gospodarki, ale pomijali fakt, że w równym co najmniej stopniu zależy od struktury demograficznej. A poprawa tej struktury wymaga efektywnej polityki prorodzinnej, na której nie zależy ani rządowi, ani obrońcom OFE. Tylko katastrofa finansów publicznych sprawiła, że Platforma, której politycy są współautorami obecnego systemu i która w 2008 r. broniła OFE przed uszczupleniem prowizji, nagle zapragnęła przesunąć część środków z OFE do ZUS – jak dowodziła w Sejmie opozycja.Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek System, który
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze