Iks równa się co?

Mistrz kierownicy ucieka [Opel Crossland X 1.2]

Zawsze lubiłem literkę X. Gdy coś ma X w nazwie, wygląda lepiej. Na przykład Pewex w PRL-u. Albo X-Men – przecież są lepsi niż zwykli ludzie. X-ray brzmi bardziej światowo niż promieniowanie rentgenowskie. X w motoryzacji to symbol samochodów, które mogą więcej. Często napęd na wszystkie koła oznaczany jest właśnie 4X4. X to mnożenie możliwości samochodu. Myślałem więc, że jazda oplem crossland X, mimo że nie ma napędu na wszystkie koła, będzie miłym doświadczeniem. Choć nie zapominajmy, że X to także niewiadoma w matematyce, więc mimo że liczyłem na pozytywne doznania, to tak naprawdę nie wiedziałem, jakie będą. Gdy już podchodziłem do opla, aluminiowe felgi o agresywnym wzorze i czarny dach odróżniający się od złotawej karoserii przykuły moją uwagę. Na tyle, że stanąwszy, zacząłem zauważać pewne niedociągnięcia stylistów. Samochód jest za wąski w stosunku do swojej wysokości, przez co wydaje się nieproporcjonalny. Z tyłu widać to najlepiej, obserwując zadarty kuper
     
24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze