Zachwyceni zabijaniem

Dodano: 14/02/2012 - Nr 7 z 15 lutego 2012

Tonący brzytwy się chwyta I w zasadzie nie ma się czemu dziwić. Dla zwolenników aborcji, którym zdecydowaną większość argumentów wybiło z rąk USG (szczególnie trójwymiarowe) oraz rozwój medycyny, który pozwala ratować nawet dzieci w 22. czy 23. tygodniu ciąży (czyli takie, które nawet w pewnych sytuacjach w Polsce można zabijać), celebrytki zachwalające swoją aborcję są ostatnią deską ratunku. Usprawiedliwianie zabijania dzieci tym, że w istocie nie są one dziećmi, lecz jedynie tkanką ciążową, nie wchodzi już w grę, bo każdy może zobaczyć, jak owa tkanka ciążowa wygląda. Trudno też przekonywać, że sensowne jest ratowanie za grubą kasę dzieci w wieku, w którym inne są zabijane tylko dlatego, że nie chcą ich rodzice. Zauważają to już zresztą zarówno młodzi lekarze, którzy – jak wynika z badań w Stanach Zjednoczonych – o wiele mniej chętnie dokonują aborcji, jak i prawnicy. Niedawno CNN opublikował tekst Marka Oslera, postępowego (jak sam się określił) wykładowcy prawa z
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze