Wajcha na Budkę. Skąd się wziął Borys Budka?

Ludzie [Nowy lider totalnej opozycji]

Sympatyzujące z poprzednią władzą media mówią o nim jako o „polskim Macronie”. Internauci dopatrzyli się jego fizycznego podobieństwa do Władysława Gomułki. Gdy Ewa Kopacz powoływała go na stanowisko ministra sprawiedliwości, nie wiedziała nawet, jak dokładnie ma na imię. Dziś o taką pomyłkę trudno. Borys Budka jest dosłownie wszędzie. Jeden z moich znajomych, niegdyś działacz Platformy Obywatelskiej, stwierdził, że totalna opozycja od dawna jest w totalnej pupie. Brakuje jej kogoś, kto byłby twarzą, przywódcą, kogoś, kto porwałby tłumy. To stanowi problem. Stąd rozpaczliwe próby kreowania „młodej opozycji”. Ostatnio Borys Budka, czołowy przedstawiciel „młodej PO” (z tą „młodą” bym zresztą nie przesadzała, Budka to rocznik 1978), był goszczony przez Kubę Wojewódzkiego w jego programie na antenie TVN. „Potrzebny jest ktoś, kto poprowadzi nas na barykady. O nim już się mówi, że jest polskim Macronem, z tego co wiem, jego żona jest dużo młodsza (…), chyba
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze