„To jeszcze mało, to jeszcze nie wystarcza”. Opowieść o tej, która ratowała Żydów podczas wojny

Dodano: 26/09/2017 - Nr 39 z 27 września 2017

Historia [75-lecie utworzenia „Żegoty”]

Protestowała całe życie – przeciw atakom na Kościół, przeciwko germanizacji Śląska, przeciwko bolszewikom, wreszcie – przeciwko prześladowaniu i mordowaniu Żydów. Tylko w swojej obronie nie protestowała. „Zęby moje, zawsze liche – spotkał najbardziej honorowy koniec” – napisała po przesłuchaniu na Szucha. Zofii Kossak można wznieść pomnik w panteonie zasłużonych kobiet polskich za same dokonania sprzed 1939 r. Pochodziła przecież ze ścisłej elity, wnuczka malarza Juliusza Kossaka, bratanica Wojciecha, była blisko spokrewniona z Magdaleną Samozwaniec i Marią Pawlikowską-Jasnorzewską. Jej gwiazda zabłysła po 1919 r., gdy spisała swoje wołyńskie doświadczenia z najazdem bolszewików i przemianami społecznymi wywołanymi podżeganiem tamtejszej ludności do buntu i zabójstw. Książka „Pożoga” do dziś stanowi wspomnieniowe studium nad tym, jak komuniści wykorzystywali najniższe instynkty ludzkie, aby burzyć ład społeczny. Tak Zofia Kossak stała się pisarką ujmującą się za
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze