Wałęsa wciąż ściga Wyszkowskiego

Dodano: 05/02/2012 - Nr 6 z 8 lutego 2012

Sprawa ma już bardzo długą historię. Dotyczy wypowiedzi Wyszkowskiego z grudnia 2007 r. Wówczas powiedział on dziennikarzowi Polskiej Agencji Prasowej, że „Lech Wałęsa był agentem, brał za to duże wynagrodzenie”. Wypowiedź nagrała telewizja publiczna i wyemitowała na antenie. Były prezydent – wierny przyrzeczeniu, że nie popuści Wyszkowskiemu – wytoczył mu proces. Został on jednak zawieszony. Przed gdańskim sądem toczyła się bowiem inna sprawa, w której Wałęsa występował przeciw działaczowi opozycji z Wybrzeża. Na początku stycznia tego roku Sąd Okręgowy w Gdańsku postanowił wznowić sprawę sprzed lat. Co się stało, że wróciła ona na wokandę? Rzecznik sądu Tomasz Adamski wyjaśnia, że pod koniec ubiegłego roku Sąd Najwyższy odmówił Wyszkowskiemu przyjęcia skargi kasacyjnej. Tym samym podtrzymał wyrok, na którego mocy były związkowiec miał przeprosić byłego prezydenta za „Bolka”. W odpowiedzi na pozew Krzysztof Wyszkowski podkreśla, że nie mógł naruszyć dóbr osobistych Wałęsy. „O
     
58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze