„Gazeta Polska” o sztuce narodowej z przełomu wieków

Przełom XIX i XX wieku stanowi wyjątkowe ogniwo artystyczne w naszym dorobku kulturowym. To czas wielkich dzieł i wielkich mistrzów, których geniusz wznosi się ponad epokami i przemawia wciąż żywym słowem i obrazem. Wystarczy przywołać „Wesele” – wielki dramat o Polsce i Polakach, jakiego jeszcze nie znała nasza scena, dramat, który wstrząsnął sumieniem narodu i stał się prawdziwą syntezą sztuk – ogarnięty przez żywioł poezji, malarstwa i muzyki. Trudno nie wymienić w tym miejscu „Chłopów” Reymonta – powieści wyrosłej z ducha ojczystej niwy, czy jego „Ziemi obiecanej”, która odsłania proces dehumanizacji człowieka cywilizacji przemysłowej. Dzieła tej miary znalazły swoje miejsce na łamach „Gazety Polskiej” – orędowniczki życia kulturalnego – która propagowała ich wartości ideowe i odkrywała nowatorskie tendencje artystyczne. Prezentowała osiągnięcia zarówno przedstawicieli młodego pokolenia twórców, jak i dorobek starych mistrzów z Sienkiewiczem, Kossakiem czy Gersonem na czele.


I. „Polska to jest wielka rzecz”

„»Wesele« Stanisława Wyspiańskiego […] jest to prawdziwy sukces: nieznany prawie wczoraj pisarz dzisiaj jest na wszystkich ustach” – głosiła tryumf nowej sztuki „Gazeta Polska”.

W istocie „Wesele” zrodziło się na przełomie wieków, w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Do stworzenia dzieła zainspirowało Wyspiańskiego autentyczne wydarzenie – ślub przyjaciela, poety Lucjana Rydla, z Jadwigą Mikołajczykówną – chłopką z podkrakowskich Bronowic. Można sobie wyobrazić, jak wyglądał ów bajecznie kolorowy orszak weselny zmierzający przez cały krakowski rynek wprost do Kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej w kościele Mariackim. Tłumy przyglądały się z zaciekawieniem dziarskim drużbom na koniach i chłopskim wozom, na których migały białe sukmany, bogato wyszywane kierezje, kolorowe gorsety i wieńce, co tworzyło obraz „porywający grą swoich barw i zamaszystością fantazji”.

Z polską szlachtą, polski lud...
[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: