Ruski bardak w Teatrze Polskim. Bałagan i finansowe eldorado

Dodano: 20/06/2017 - Nr 25 z 21 czerwca 2017

KRAJ [Teatr, finanse, bezpieczeństwo]

„Gazeta Polska” dotarła do audytu opisującego zarządzanie Teatrem Polskim we Wrocławiu za kadencji Krzysztofa Mieszkowskiego. Treść dokumentu jeży włos na głowie, albowiem ukazuje brak elementarnej troski o powierzone dyrektorowi mienie publiczne i bezpieczeństwo widzów, zaś „rażąca niegospodarność” to najłagodniejsze określenie rządów obecnego posła Nowoczesnej. Analiza treści dokumentu uzmysławia, że Krzysztof Mieszkowski, dziś poseł Nowoczesnej, jako dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu nie zawracał sobie głowy nudnymi bilansami i źle czuł się w roli zarządzającego. Zajmował się wyłącznie częścią artystyczną, dążąc do stworzenia międzynarodowej renomy teatru w sytuacji, gdy placówki po prostu nie było na to stać. Przez to pozwolił w skuteczny sposób dyktować sobie warunki pewnej grupie osób. Sam pozbawiony talentu i wykształcenia, zmuszony był z publicznych pieniędzy opłacać przychylność głośnych celebrytów, których nazwiska gwarantowały bezkrytyczną życzliwość
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze