Stara wariatka i pijaczka

Dodano: 16/05/2017 - Nr 20 z 17 maja 2017

Felieton [Konteksty]

Ciekawe, co powiedziałby pisarz Andrzej Bobkowski, gdyby zobaczył prezydenta, jakiego w akcie rozpaczy wybrali sobie Francuzi. Tuż po wojnie, nie mogąc znieść atmosfery Francji, w której znalazł się jako emigrant, Bobkowski pisał: „Francja nie ma już przekonań fundamentalnych; tych, którymi wykarmiła całą Europę przez tyle wieków. Nie ma ich na ulicy, brak ich w tłumie, w teatrach i w książkach, brak w oczach Francuzów i w rozmowach z nimi”. Europa była dla niego czymś wygodnym i tchórzliwym pars pro toto, czymś, co zastąpiło pojęcie Europy, zaś jej prawdziwa istota i treść „rozpuściły się w tym tak dokładnie, iż najbystrzejsi Europejczycy nie zdają sobie z tego sprawy”. Czesław Miłosz w „Rodzinnej Europie” opisywał, jak 109 dywizji francuskich i angielskich miało naprzeciw siebie we wrześniu 1939 r. jedynie 25 dywizji niemieckich i nie zrobiło nic. Dzięki temu Niemcy uniknęli katastrofy, co przyznał w Norymberdze generał Jodl. Miłosz nazwał to „tajemniczym paraliżem
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze