Życie już nie takie pieskie. Zaostrzenie kar za znęcanie się nad zwierzętami

Leżał w krzakach, ze złamaną łapą i pokiereszowanym łebkiem. Bał się, próbował uciekać, choć ledwie się poruszał. Gdy podeszli do niego ludzie, kulił się i mrużył oczy, jakby oczekując na kolejny cios – w takim stanie Konrad znalazł dwuletniego kundelka, dziś noszącego imię Robin. Podobnych psich dramatów jest niestety więcej.

Byli w liceum. Organizowali ognisko. Zamierzali posiedzieć przy ogniu, pośpiewać, miło spędzić czas. Po drodze do miejsca, w którym miało się odbyć spotkanie, usłyszeli dziwny dźwięk: ni to pisk, ni to skomlenie. Konrad ruszył w kierunku krzaków, z których dobiegały niepokojące odgłosy. Znalazł psa, kundelka, pomieszanego z jamnikiem. Zwierzę było w strasznym stanie: wychudzone tak, że widać było żebra, miało rany na łebku i złamaną przednią łapę. Na obecność człowieka zareagowało tak, że Konradowi zaczęło się krajać serce. – Piesek próbował uciekać, choć nie za bardzo był w stanie chodzić. Mrużył oczy, kulił się. Jakby spodziewał się, że go kopnę czy uderzę – mówi chłopak. – Moja pierwsza myśl: co trzeba zrobić psu, zwierzęciu przecież z natury ufnie nastawionemu do człowieka, by tak się bał? I jaką bestią trzeba być, by tak sponiewierać czworonoga? – wspomina. Konrad od ponad dziesięciu lat pomaga jako wolontariusz w schroniskach na Mazowszu. A znaleziony w krzakach pies, nazwany Robin, to jego wierny przyjaciel. „Znają się” od siedmiu lat, od pamiętnego ogniska. – Wówczas jeszcze nie wiedziałem, że pies zostanie ze mną na stałe. Razem ze znajomymi chcieliśmy mu po prostu pomóc – mówi.
Jak wyglądała ta pomoc? Jeden z chłopaków mieszkał blisko, poleciał do domu po kiełbasę i szynkę. Konrad spokojnie zbliżał się do psa, w końcu ten dał się pogłaskać, zjadł nieco wędliny. W końcu udało się go wziąć na ręce. Dalej poszło szybko: zorganizowali samochód i pojechali do weterynarza. Ten opatrzył zwierzę, stwierdził, że musiało być katowane przez dłuższy czas. – Złamana łapa nie była jedynym problemem. Druga...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: