Kameleon czyli Donald... eurosceptyk

Dodano: 11/01/2012 - Nr 2 z 11 stycznia 2012

Jednak ostatnio pan premier przeszedł samego siebie. A właściwie wyszedł z siebie i stanął obok. I było dwóch Donków: jeden, euroentuzjasta, chwalący wszystko, co wymyśli Bruksela, nawet gnioty – i drugi, eurosceptyk, który, jako jedyny premier spośród 27 szefów rządów krajów członkowskich UE publicznie dopuścił możliwość rozpadu Unii... Tego nawet nie mówi odważny i twardy David Cameron! A tak właśnie rzekł imć Tusk w ostatnim dniu polskiej prezydencji i ostatnim dniu starego roku 2011. A co do kładeczki – chodzi, rzecz jasna, o kładeczkę sondażową. Doradcy zapewne szepnęli Tuskowi, że z badań opinii publicznej wynika, iż nastąpił wzrost nastrojów eurosceptycznych, co zresztą dawno już zauważył Kaczyński. Ludzie po prostu widzą, jak nas Unia robi w trąbę. No, to hajda, Donald neofita obwieścił, że jest „zdroworozsądkowym eurosceptykiem”. Nagle, jak z bata strzelił, przesiadł się do pociągu jadącego w zupełnie przeciwną stronę niż dotychczas. Co mu nie przeszkodzi jutro wsiąść znów do
     
88%
pozostało do przeczytania: 12%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze