Wszystkomający koreański Golf

Dodano: 04/04/2017 - Nr 14 z 5 kwietnia 2017

Motoryzacja

Koleżanka Dominika nie zna się na samochodach, ale potrafi wyrazić swoją opinię. Ostatnio powiedziała mi, że jej znajomy kupił auto niewarte pieniędzy, które za nie zapłacił. W zeszłym tygodniu spędziłem kilka chwil w towarzystwie nowej generacji Hyundaia i30. Taki koreański Golf. To stwierdzenie brzmi jak nobilitacja, bo przecież Golf to solidność wykonania, nowoczesne rozwiązania techniczne i legenda motoryzacji. I30 wcale mu nie ustępuje pod względem tych dwóch cech. Legendą być jeszcze nie może. Ale stał się już autem, z którego będą zadowoleni pracownicy korporacji manifestujący luz w różowej koszuli do garnituru w tzw. casual friday. Mówiąc prościej, Hyundai zadowoli wszystkich, którzy nie oczekują oryginalności, stylu i polotu. I30 stał się tak samo zachowawczy, czytaj bezpłciowy, jak produkt Volkswagena. Nie ma w nim żadnych emocji. Prawdopodobnie elementem mającym wywołać efekt „wow!” miał być sterczący z deski ekran systemu multimedialnego i nawigacji. Być
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze