Eliza Orzeszkowa o problemach swojej współczesności

Wraz z Henrykiem Sienkiewiczem i Bolesławem Prusem tworzyła wielką trójcę pisarzy pozytywistycznych. Była kobietą na miarę swej epoki, wybitną powieściopisarką i publicystką, prawdziwą instytucją życia narodowego, kandydatką do Nagrody Nobla, gorącą patriotką, wreszcie obrończynią praw kobiet. Była też współpracownikiem „Gazety Polskiej”, a czytelnicy przez lata obserwowali jej wewnętrzną ewolucję, której ukoronowaniem w sferze literackiej stała się powieść „Cham”.



I Od „samej próżności” do pozytywistycznego myślenia

W panteonie twórców literatury pozostanie niekwestionowaną wielkością, „być może najwybitniejszą pisarką europejską urodzoną w wieku XIX, głębszą niż George Sand, wszechstronniejszą niż George Eliot (Mary Ann Evans)” – napisała o niej Grażyna Borkowska.

Powszechnie ceniono jej wysoki poziom intelektualny i sposób myślenia wspierający się na teoriach Comte’a, Vogta, Moleschotta, Buckle’a, Spencera, Renana, Ruskina, Lwa Tołstoja. W twórczości literackiej i publicystycznej podejmowała najważniejsze dla swych czasów i swego narodu kwestie dotyczące realizacji postulatów pozytywistycznych oraz kształtowania nowoczesnego pojęcia patriotyzmu i świadomości społecznej.

Powstanie zmieniło wszystko
Nikt się z pewnością nie spodziewał, że ta panna z dobrego szlacheckiego domu na Grodzieńszczyźnie, osiadłszy w zaciszu ludwinowskiego dworku swego męża Piotra Orzeszki, zerwie z dotychczasowym życiem i wybierze własną niezależność. Bo choć początkowo bawiło ją tam wszystko – „stroje, służba, niezliczone wizyty […], całe grona przyjaciółek, rówieśnic i młodych sąsiadów”, była wtedy, jak wyznaje, „samym śmiechem”, „samą próżnością”. Z tego „snu bezmyślności” wyrwał ją wybuch powstania styczniowego, w które zaangażowała się bez reszty. Biorąc udział „w sprawie”, działała w „legioniku kobiecym”. W czasie, gdy w lasach horeckich toczyły się krwawe walki, szyła konfederatki i koszule, skubała...
[pozostało do przeczytania 93% tekstu]
Dostęp do artykułów: