Co dalej, Europo? Realizm i reformy albo ułuda i rozpad

Dodano: 07/03/2017 - Nr 10 z 8 marca 2017
Rafał Zawistowski
Rafał Zawistowski

Publicystyka [POLSKA–UE]

Celem polskiej polityki europejskiej jest przetrwanie i wzmocnienie UE. Jest tak z dwóch powodów: upadek Unii oznaczałby chaos i jego koszty; alternatywą dla niej jest koncert mocarstw – rządy dyrektoriatu największych państw niekrępowanych unijnymi regułami. Ani Polska, ani żaden z jej partnerów z Międzymorza – od Skandynawii po Bałkany – nie wszedłby do tej grupy. W wyniku rozpadu UE lub jej przekształcenia w system biurokratyczno-hegemoniczny (ze swej natury niestabilny) nasza zdolność wpływania na rzeczywistość uległaby zmniejszeniu. Rosja chciałaby europejskiego koncertu mocarstw – bez USA i demokratycznej UE, choć bardzo by jej odpowiadała Unia zdominowana przez skłócone z Waszyngtonem europejskie mocarstwa i wymuszająca, przy pomocy silnie scentralizowanej administracji, uległość państw peryferyjnych, tak by „nie traciły okazji do siedzenia cicho”.Niewydolny hegemon, zideologizowana biurokracja Źródłem słabości Unii jest jej dążenie do
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze