Co oznacza Brexit dla Polonii?

Niektórzy pomału pakują walizki, inni starają się dostosować do nowych przepisów. Mimo że formalnie Brexit nastąpi w 2019 r., Polacy mieszkający na Wyspach już zaczęli odczuwać jego skutki.

Po zeszłorocznym referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej politycy i komentatorzy w UK i Polsce uspokajali naszych rodaków mieszkających na Wyspach, że nie odczują żadnych negatywnych skutków Brexitu. Rzeczywistość zaskoczyła jednak nawet tych, którzy zdążyli się tam zadomowić.

– U nas wygląda to tak, że połowa Polaków już się spakowała, a druga część czeka na to, co się jeszcze wydarzy – mówi „Gazecie Polskiej” polska emigrantka Małgorzata Wójcik. – Pracodawcy dosłownie następnego dnia po referendum dali nam odczuć, że nie jesteśmy tu mile widziani – podkreśla.

Wszyscy Polacy mieszkający na Wyspach Brytyjskich będą musieli w najbliższym czasie udać się do Home Office, aby uregulować swój „status” pobytu. Po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii to właśnie ten urząd będzie decydował o tym, kto jest „rezydentem” i może spokojnie pracować. Dotąd status ten dostawała automatycznie każda osoba, która przepracowała w UK sześć lat. Portal Polskie-echo.com opisuje historie Polaków, którzy mimo wymaganego stażu już teraz dostali odpowiedzi odmowne. Każdy obcokrajowiec w UK będzie musiał wypełnić 85-stronnicowy dokument, tzw. podanie o rezydenturę . Urzędnicy pytają w nim m.in. o powody, dla których chce się zostać na wyspach. Znalazła się tam formułka mówiąca o tym, że jeżeli takich powodów nie podadzą, będą musieli opuść UK.
Jeżeli urzędy będą kontynuować tego rodzaju politykę, większość Polaków, którzy przez ostatnie lata ciężko pracowali, dostanie, mimo zapewnień polityków, status obcokrajowca (ang. person from abroad). A to oznacza dla nich m.in. problemy w znalezieniu pracy i załatwianiu spraw zasiłkowych.

– Mój szef nie chce zatrudniać Polaków, bo boi się, że będzie musiał zapłacić za ich...
[pozostało do przeczytania 42% tekstu]
Dostęp do artykułów: