Moratorium na wokandzie

Ważą się losy moratorium na wydawanie wiz dla obywateli siedmiu państw islamskich. Rozkaz prezydencki Donalda Trumpa od początku budził ogromny sprzeciw lewicy i wywołał liczne protesty. Tym razem jednak próbują go zablokować sądy, w tym słynny już Sąd Apelacyjny 9 Okręgu – uznawany za najbardziej lewicowy sąd w całym USA

Walka o tzw. Muslim ban, czyli moratorium na wydawanie wiz obywatelom siedmiu islamskich państw przez USA, się zaostrza. Po protestach i krytyce w mediach Demokraci postanowili wykorzystać władzę sądowniczą.
Przypomnijmy: 27 stycznia prezydent Trump wydał rozkaz prezydencki, który nakazywał wstrzymanie, poza wyjątkowymi przypadkami, wydawania wiz obywatelom siedmiu islamskich państw, w tym Iranu i Syrii. Moratorium to miało obowiązywać 90 dni (poza Syrią, wobec której zakaz miał być do odwołania). Powodem jego wprowadzenia była konieczność udoskonalenia procedury weryfikacji imigrantów przez służby amerykańskie. W państwach z tej listy bowiem albo wyraźna jest aktywność Państwa Islamskiego, albo, jak Iran, sponsorują one organizacje terrorystyczne. Dodatkowo wstrzymano na 120 dni przyjmowanie uchodźców, robiąc wyjątek dla prześladowanych z powodów religijnych.
I choć takie moratorium nie jest w USA niczym wyjątkowym – nawet prezydent Barack Obama w 2011 r. zabronił wydawania wiz Irakijczykom – fala protestów, którą spowodowała decyzja Trumpa, była ogromna. Niemal natychmiast Demokraci postanowili w swoją krucjatę zaangażować sądy.

Pozew niezgody
Pierwszy pozew został wniesiony przez Amerykański Związek Wolności Obywatelskich (ACLU) w imieniu osób, które posiadały już wizę, ale w momencie wejścia w życie moratorium przebywały poza terytorium USA. Według nowych zasad każdy taki przypadek miał być rozpatrywany indywidualnie przez Departament Stanu. Republikanie uważali, że to sensowne rozwiązanie. W fali ataków terrorystycznych dokonywanych przez islamskich zamachowców, jaka...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: