Pokrzyżowaliśmy plany Gazpromu

Zebrane dane potwierdziły nasze podejrzenia, że utworzenie spółki Nord Stream 2 może stworzyć zagrożenie monopolizacji rynków gazowych w naszym rejonie. Wobec tego wysłaliśmy do podmiotów, które miały wejść do tej spółki, nasze zastrzeżenia – mówi prezes Marek Niechciał

Dlaczego to właśnie polski Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) interweniował – jak się okazało, skutecznie – w sprawie spółki mającej budować gazociąg Nord Stream 2, skoro w jej skład nie miała wchodzić żadna z polskich firm?
To, czy mamy do czynienia z polskimi firmami czy z zagranicznymi, nie ma zupełnie żadnego wpływu na istnienie obowiązku zgłoszenia zamiaru koncentracji prezesowi UOKiK. Decydują o tym kryteria – wskazane w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów – związane głównie z wysokością obrotu uzyskanego przez uczestników koncentracji, w tym na terytorium Polski. Możliwość interwencji Urzędu wynikała również z obowiązujących przepisów prawa unijnego dotyczących kontroli koncentracji. KE nie traktuje bowiem tzw. non full function joint venture jako koncentracji. Gdyby tak było, utworzenie przez Gazprom, Uniper, Engie, OMV, Shell oraz Wintershall spółki odpowiedzialnej za budowę i eksploatację gazociągu NS2 wymagałoby – ze względu na przekroczenia progów wspólnotowych – zgłoszenia wyłącznie do tego organu. Tymczasem ich prawnicy musieli zwrócić się o zgodę do UOKiK oraz do naszego niemieckiego odpowiednika, bo działania przyszłej spółki obejmowały także Niemcy.

Sprawa spółki Nord Stream 2 była przez was rozpatrywana prawie 10 miesięcy. Dlaczego?
W odniesieniu do Nord Stream 2 nasze postępowanie trwało o wiele dłużej niż standardowy miesiąc, bo był to dość złożony przypadek. Badaliśmy rynek, wysłaliśmy szereg zapytań do firm mających tworzyć joint venture, a to wydłużyło sprawę. Zebrane dane potwierdziły nasze podejrzenia, że utworzenie tej spółki może stworzyć zagrożenie monopolizacji...
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: